sobota, 1 sierpnia 2015

Choroby

Podsumowanie.

Do czasu pójścia do żłobka (wrzesień 2014 r.) żadna choroba.

01 wrzesień  - 30 czerwiec żłobek.

I przygody zaczęły się:



4 X    - jelitówka
6 X    - zapalenie krtani
13 XI - angina (antybiotyk)
24 I    - zapalenie oskrzeli
23 II   - angina (antybiotyk)
30 III  - zapalenie krtani
8 VI - zapalenie gardła/krtani (Luby chyba coś źle zrozumiał u lekarza), ta choroba była jakaś mocno naciągana i minęła, zanim rozpoczęła się.

Poza tym w międzyczasie bardzo, baaaaardzo rzadko jakaś wieczorna gorączka i czasami etapy kataru. Szczególnie przy wychodzeniu zębów, ale te już mamy więc minęło. Dzięki zębom było wiele akcji krzyku i szału. 

Dwa razy antybiotyk - przy anginie.

No i teraz ostatni miesiąc zmagaliśmy się jak tacy ****** nie użyję żadnego epitetu z chorobą skóry młodego.
Przez miesiąc miał bardziej i mniej koszmarną skórę. W zagłębieniach nóg, rąk i na szyi. Nie doszliśmy do lekarza (i dobrze). Place czerwonej i purpurowej skóry. Suchej, brzydkiej, drapał się do krwi. Niektóre trochę schodziły, by następnego dnia znów wyglądać okropnie.Wykluczyłam większość pestkowych owoców u siebie, przyjrzałam się jego diecie. Codziennie smarowany kremem, natłuszczany, kupiłam Balneum do kąpieli. Dostawał wapno, zyrtec. Już czytałam o AZS, o egzemie ... 
Wykluczyliśmy od środy nabiał. Szczególnie jogurty naturalne, które pochłaniał w ogromnych ilościach. Kilka dni .... i zniknęło ze skóry prawie wszystko. Kilka dni i już jest prawie idealnie. A miesiąc myśleliśmy i dumaliśmy jak jacyś durnie. A rozwiązanie było takie proste.
Dobrze. Babcie nie będę karmić go mlekiem od pseudo krowy - "bo młody chciał mleko, a ciebie nie było".  Jogurt dostanie czasem, trochę różnych serów, ale na tym etapie żadne mleko przetworzone. Bo mleko mamy nadal na potęgę - całą dobę fabryka pracuje i nic mu nie jest i służy. A po mleku kartonowym jeszcze więcej go wysypywało.

Tak.
O mleku matki już było.

O mleku z kartonu również troszkę.

No to jeszcze to:

Czym jest mleko modyfikowane? Jest to zdewitalizowany (pozbawiony życia) produkt, w którym mleko innego ssaka, krowy, nie nadające się do spożycia przez niemowlę ludzkie (niemowlęta karmione w przeszłości świeżym krowim mlekiem zazwyczaj umierały) zostaje poddane działaniu wysokiej temperatury, która zabija wszystkie żywe składniki mleka, następnie pozbawione części składników, odwodnione do konsystencji proszku, uzupełnione zostaje sztucznymi witaminami i minerałami, w większości słaboprzyswajalnymi.
Nie zawierają one jednak tzw. składników troficznych, które odpowiadają za prawidłowy rozwój błony śluzowej jelit i przewodu pokarmowego. Nie zawierają też laktoferyny i przeciwciał IgA – składników o właściwościach przeciwbakteryjnych i odpornościowych - które przekazywane są z mlekiem matki. Choć doskonałe pod względem składu i proporcji między białkiem, tłuszczami, węglowodanami i witaminami, mieszanki nie są mlekiem matki.
Czym jest mleko matki? Mleko matki jest żywym pokarmem, praktycznie tkanką matki, biologicznie zywą, pełną żywych enzymów, bakterii, ciał odpornościowych.

źródło: http://prawdziwychkobietjuzniema.blog.onet.pl/2013/07/31/polityka-karmienia-piersia/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz