Luby z młodym w sklepie. Młody wierzga nogami i trafił w faceta.
- nie kop pana
facet podłapał i mówi do młodego
- no co by było gdybym ja ciebie kopnął?
w odpowiedzi ryk wniebogłosy
Dziś byliśmy u jego chrzestnej, ale nie popisał się zachowaniem.
Królik i możliwość ucieczki na dwór uniemożliwiały normalne zachowanie.
Jęki, wrzaski, piski, ryki, ucieczki.
No to sobie pogadałyśmy ...
Ostatnio Luby zrobił zupę z cukinii. Tak smaczną, że wziął też sobie do pracy. W różowy piękny termosik. :PP
U dziadków młodzian schował łapkę na muchy. W pierwszy dzień odnaleźliśmy ją w zmywarce. Na dolnym pokładzie był też koń z przeznaczeniem na kąpiel. Następnego razu schował tak, że poszukiwania łapki nic nie dały. Wredna mendowata mucha która przez parę godzin mnie wk***** zginęła tragicznie uderzona harleqinem babci. Mendę rozpłaszczyłam całkiem. Teraz złośliwe inne muszysko też co chwila nadlatuje. Nie cierpię wrednych owadów, które nie wiedzieć czemu nie chcą sobie polatać choćby parę metrów ode mnie.
Mijałam wczoraj kobietę. Miała koszulkę z napisem "nas pięknych jest mało". :PP
Dziś przed Tesco kobiety układały wózki sklepowe. Po co to robiły, nie wiem. Ale miałam polewkę z ich wymiany zdań:
- bajzel z tymi wózkami- bandziory, bandziory
:DDD
czadzik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz