piątek, 3 lipca 2015

26 miesięcy

Dacie wiarę?

Waga - 13.900
Wzrost - 95 !!??

1 dzień wakacji - zdarte do krwi kolana (potknął się na konarze w Botaniku)
2 dzień wakacji - spadł na główkę z łóżka u przyjaciółki brr
3 dzień wakacji - pchał autko i wyrżnął się ponownie na asfalt, kolana tragedia
Co będzie dalej??
Strach myśleć.


Kolana posmarowane zostały wieczorem moim mlekiem. Na drugi dzień rano kolana wyglądają jakby zostały zdarte kilka dni temu. Po ropie ani śladu. Niech ktoś mi powie, że mleko matki nie ma licznych dobroczynnych skutków zdrowotnych!!!!



Poza tym bez zmian.
Powoli zaczyna otwierać się na mówienie. Tworzy jakieś nowe sylabowe zlepki. Od kilku tygodni jest progres.

Lubi wspinaczkę i wyzwania.

Przechodzi frustracje, jak coś mu nie wychodzi. Zawali się wieża, ludzik czy postać nie da się umieścić na autku, albo jakaś konstrukcja runie. Ryk jest od razu.

Wstaje jak wróbelek. Po piątej rano.

O 20-tej jest kryzys do spania.

W nocy kilka pobudek na mleko.

Zasypia tylko w swoim łóżeczku. Jak nie mam siły do niego wstać w nocy wtedy go wołam i przychodzi.

<3

Mój!
Moje szczęście!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz