wtorek, 30 czerwca 2015

o głupocie i fajce

Zwróciłam dziś uwagę ciężarnej.
Jarała ćmika na rynku.
Na oko była w 7-8 miesiącu.

Fajkę miała z tych cienkich. Pewnie myślała, że są mniej szkodliwe.

Powiedziałam jej m.in. że to skrajny egoizm.

Ale się dziewczę pluło, że to nie moja sprawa.

I tak zastanawiałam się później, czy to naprawdę nie moja sprawa? Nie nasza?
Czy następne pokolenie, z gorszym pakietem startowym i z problemami zdrowotnymi to nie będzie  nasza sprawa?

Czy kwestia ich leczenia to nie będzie nasza sprawa?


A przecież wystarczy uruchomić wyobraźnię. Włączyć sobie pierwszy filmik, jak nawet bierne palenie wpływa na rozwój płodu i dziecka. Jak dziecko ma problem z oddychaniem.

Czy żałuję, że odezwałam się?

NIE!!!!!!!!!!!!!!!


Uważam, że każdy z nas powinien zareagować. Przestać odwracać wzrok.

Gdyby każdego dnia usłyszała to od 50 osób to by jej w pięty poszło i odechciało się jarania.

Chcesz się truć? Własny wybór! Ale nie dziecko!!!!!

I jak to jest z tymi naszymi przepisami prawnymi?

Osoba paląca na przystanku (w miejscu publicznym) może zarobić za to mandat w wysokości do 500 zł.
A jak z tymi, którzy pracują na rynkach sprzedając owoce i warzywa?

Naprawdę, byłabym za odrębnym przepisem, który karze takie głupie matki. I naprawdę przywaliłabym im karę.


Dość znieczulicy społecznej. Dość pozwolenia!

Nie dla pijaków wsiadających za kółko!

Nie dla palących w miejscach publicznych, a w szczególności nie dla ciężarnych!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz