Pamiątkowa fotka wyciągniętego z koszyka ze święconki chlebka będzie w terminie późniejszym. A właściwie smutnych resztek, bo Mieszkowi chlebek z zamrażarki zasmakował pod drzwiami świątyni.
W święta sobie siedzimy i nagle słyszymy halo, halo. Idziemy za źródłem głosu, a tam słuchawka gada. Mieszko wykręcił 112 (i jak się okazało dwukrotnie), ale nie wiemy, o jakim zdarzeniu domowym chciał powiadomić.
Mieszkiem został nazwany po tym, jak ciachnęłam mu grzywkę.
Aczkolwiek Starszy chichra się, że Mieszko wygląda inaczej i Młody jest do niego raczej średnio podobny.
A tu kudełki bez charakteryzacji.
au naturel:
Zjawiskowo - zjawiskowe, nieprawdaż?
Kwiecień jest moim miesiącem różnych postanowień. Samodyscypliny i pracy nad sobą. Dziś szósty dzień z rzędu biegałam. Dumnam z siebie. A co!
LANS:
wczorajsze:
dzisiejsze:
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
I zmiana tematu. Filmik, który warto obejrzeć:
mapa Ziemi
Na zakończenie pojenie żyrafki:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz