Takie były plany. Rzeczywistość okazała się inna. Zanim wbiegłam na pasy już leżałam.
Wózek prezentuje się zacnie:
Straciłam równowagę, runęłam zgrabnie cielskiem swoim na wózek, złamałam kółko, blisko wywinęłam orła, lekko obtrzaskałam sobie nogę i rękę.
Złamałam kółko w solidnym wózku!!!!!!! Dobrze, że Młodemu nie zrobiłam krzywdy i mi nie wypadł. Kierowcy niezły musieli mieć ze mnie ubaw. A i pewnie na monitoringu pięknie się prezentuję. Mam dosyć.
Luby musiał wyjść z pracy i po nas przyjechać. Wózek padł. Na 3 kółkach jeździć nie chce.
Mówię pas.
Wszelakim głupawym zdarzeniom w moim życiu mówię: precz!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz