wtorek, 3 lutego 2015

21 miesięcy

Kolejna miesięcznica.
Wzrost - 89,5 /90
Waga - 13,2 (w ubraniu i pampersie)
Zębów 19, ale 20 już wyczuwalny i każdego dnia może już powitać świat. :)

Młody powoli zaczyna sobie coś gadać. Bez szału, ale coś tam próbuje. Składa sylaby. Chociaż mama nadal nie ma ;)
Najfajniej jak każę mu coś powtórzyć (baba czy tata) a ten zamiast powtórzyć pokazuje że ich nie ma, więc po co ma mówić. :P
Często na mnie lala woła hehe ;)

Pokarmy ulubione nie uległy zmianie.
Coraz bardziej kontaktowy jest.
I charakterny po rodzicach.
I śpi z nami w łóżku. :P
A łóżeczko zarasta kurzem i pora je złożyć. ;)


Młody ma nadal jedną drzemkę w dzień.
A na noc chodzi spać o różnych godzinach, w zależności od tego, czy jest w żłobku, czy nie.
Czasami wynajduje takie szczegóły obrazków w książeczkach, aż uśmiecham się.

Dostałam płytę ze żłobka z filmikiem i zdjęciami. Cudowna sprawa. Aż ciepło na sercu, takie kluseczki. Małe krasnalki.

Ostatnio Tita pierwszy raz dreptał po śniegu. Nie podobało mu się, że śnieg przykleja się do butów więc co parę kroków nachylał się i czyścił rękawiczką buciki. :P

Myślałam, że będzie bał się i za malutki jest a tu nic z tego. Jak ciuchcia zatrzymała się, znowu nacisnął przycisk startu. ;P


Poza tym dziś zostałam ciocią. <3

I z każdym dniem coraz mniej kuleję. :P

ps. 21:45 niedawno przebudził się z płaczem.
Czasami, baaaardzo baaardzo rzadko budzi się z syreną i muszę go tulić, by uspokoił się. W każdej innej sytuacji chwila przy piersi uspakaja go. Czasami przeraża mnie, jak wyciąga przed siebie rączkę i w panice pokazuje nie wiadomo co czy kogo... I Lubego też to niepokoi... twierdzi, że dziecko widzi duchy.... Jakby widział coś/kogoś czego/kogo my nie widzimy. Przerażające.

W każdym razie wstaliśmy i podgrzałam mu dynię, którą wczoraj udało się kupić. Jadł sam łyżeczką i resztę wyciągnął z miseczki rączką. Po czym popił mlekiem i obrócił się - jak to facet - na drugi bok.

A taki obrazek uwielbiam po pracy. Domownicy <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz