W piątek wstając zderzyłam się boleśnie z framugą drzwiową (ku radości najstarszego domownika).
W sobotę nad ranem założyłam Ticie pampersa na lewą stronę! (dla ścisłości, pampers założony odwrotnie nie jest wcale chłonny).
W sobotę wyleciał mi z rąk aparat fotograficzny.
Zaliczyłam piruet po tym, jak potknęłam się na zabawce.
Na balkonie zachwiało mnie i wpadłam w jakiś metal na doniczki.
Niedzielę przespałam.
Luby zmierzył mi wieczorem ciśnienie.
94 / 59
Co tu dużo mówić. Może lepiej nic nie mówić.
Tita kończy jutro półtora roku. Przyjmujemy życzenia. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz