poniedziałek, 8 września 2014

nowinki z codzienności

Z rozmów wieczornych.

- Kupiłam brokuł. - rzekłam
- Dobrze. - odpowiedział
- Ale go zgubiłam.
- ???????!!!!!!! śmiech

Dziś idąc po drodze zajrzałam na stragan i zapytałam, czy nie zgubiłam zakupów w zeszłym tygodniu. Zgubiłam. :P Mogłam sobie wybrać nowe towary. :PP

Podobnie w weekend na innym straganie. Kupiłam całą siatkę warzyw, ale już zabrać zapomniałam. Na szczęście pani zobaczyła, że ze mną nielekko i to tak całkiem na serio i dopadła mnie z siatką.

Wracam potem z wózkiem i dziecięciem i ową siatą obok drogi pieszej, rowerowej i ulicy i patrzę - scenka.  Jadą. Gadają ze sobą. Jeden na rowerze, drugi w aucie bez dachu. Na rowerze jedzie w swoim tempie, w aucie dostosowuje się do prędkości rowerzysty. Spotkanie towarzyskie, zawsze to fajnie kogoś znajomego spotkać. Jak miło. I nagle słyszę do rowerzysty: a tego palca to ci w dupę zaraz wsadzę. Hmm chyba jednak to była inna bajka niż myślałam.

Dziś młody po żłobku ze świeżymi siniakami na czole przybył. A także raczkował pomiędzy pokojami. No rozwój w żłobku następuje że hoho! Hohoho do tyłu.

A co zrobił po przyjściu?


to była gumowa piłeczka, ale ją lekko nadgryzł


Poza tym dni temu parę wyciągnęliśmy szczeble z łóżeczka. Może sobie sam wchodzić i wychodzić, co czyni.

Znalazłam niedawno książeczkę Starszego. A że stosuję się ostatnio do zasad 3P to idzie tam, gdzie powinna znaleźć się ze swoim autorzyną. Ale dzielę się jego głupotą.

"wierszowana klasyka dla każdego smyka"


Prawdziwa klasyka. Prawie jak Mickiewicz.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz