Dzwonek do drzwi.
Otwieram.
Gościu stoi.
Trzyma kolorowy papier w dłoni.
Pytanie w moich oczach czegóż tam...
- chciałbym powiedzieć o ciekawej stronie internetowej ...
mój rzut oka na tekst, co trzymał, a tam o Bogu i mu przerwałam
- naprawdę? nudzi się pan?!
Nie miał możliwości odpowiedzieć. Jebut mu drzwiami przed nosem. I tyle mnie widział.
Litości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz