niedziela, 6 lipca 2014

złomiara

Wracam ostatnio późno z młodym. Minęła 22-a. Pędzę z nadzieją dorwania mojego jak będzie wracał z pracy i jechał do garażu.
Nie zdążyłam. Był już w garażu.

Podniósł głowę, spojrzał na mnie. Robi swoje. Zbliżam się coraz bardziej.
Po raz drugi podnosi głowę, tym razem poznaje.

  • Myślałem, że to złomiara idzie. Patrzę o tej godzinie kobieta z wózkiem to pewno puszki i złom zbiera. Patrzę znów, a tam dziecko jedzie.
(hehe a potem dostrzegł, że nawet jego).


cóż kochanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz