Nie zdążyłam. Był już w garażu.
Podniósł głowę, spojrzał na mnie. Robi swoje. Zbliżam się coraz bardziej.
Po raz drugi podnosi głowę, tym razem poznaje.
- Myślałem, że to złomiara idzie. Patrzę o tej godzinie kobieta z wózkiem to pewno puszki i złom zbiera. Patrzę znów, a tam dziecko jedzie.
cóż kochanie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz