Poranek.
Jestem w pracy.
Mąż jak co dzień ma odprowadzić Młodego do szkoły.
Wieczorem spakowałam tornister.
Małż dzwoni.
- Młody ma wziąć ten zeszyt do szkoły? PiS wypisdalac? 🤣🤣🤣🤣
Wyciągnął z plecaka. Mój zeszyt. 🤪
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz