Rozmawiam z mężem po powrocie z pracy.
Ja: zacięło się radio (dopisek - w aucie) . Stanęło na Vox FM i koniec - tylko mogę ściszyć i zgłosnić.
Dziecko się wcina: chyba nadszedł czas na nowy samochód. Ten jest stary. To jest jedyna opcja.
Zamurowalo nas. Kwiczymy.
Mąż: to będzie polityk, mówię ci.
Ja: trzy razy bym wjechała do rowu tak stukałam we wszystkie przyciski, ale spokojnie, za mną jechała karetka pogotowia.
Mąż: by cię ominęła znając życie.
No to sobie pogadaliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz