Zapisy z ostatnich miesięcy.
Bez zachowania chronologii.
----------------------
Pytanie testowe.
- Jak się nazywam?
- (pada moje imię)
- to nie nazwisko, to imię. Jak się nazywam?
Małżonek wyraźnie mu mówi. Młody średnio zainteresowany odpowiada:
- A powinnaś się nazywać krzykacz.
So true. Naprawdę ostatnio wrzeszczę w nadmiarze. :/ ups
---------------------------------
Sobota. Świt. Czekamy na autokary. Wyjazd na grzybobranie. Stoimy pod policją bo wyjazd z policją.
Młody usilnie wdrapuje się po schodach. Za poręczą z drugiej strony. Mówię życzliwie co tu jest napisane na budynku? Czyta.
- Po-lic-ja
- Policja!
I buch już zeskoczyl na dół. I grzeczny się zrobił. 😅
---------------------------------
Dziecko znalazło w domu 20 groszy (w szatni jak określił). Potem 10 groszy w lazience.
Mówię, by wrzucil do swojej skarbonki.
Mówię, by wrzucil do swojej skarbonki.
Monolog dziecka: będę oszczędzał aż będę mieć kupę hajsu i będę bogaty.
(czyli super mieć starszego brata)------------------------------------
Wjazd na autostradę. Policja z alkomatem.
- kontrola ruchu drogowego, z odległości proszę dmuchnąć
Mąż dmucha
- możecie jechać, miłego dnia, do widzenia
Młody do policjanta:
- do widzenia, paaa!
--------------------------------------
- Walnąłem dziadka w ucho bo zabrał mi pilota
OMG
--------------------------------------
Idziemy na rzekę by Młody wykąpał się. Dochodzimy do mostu. Młody widzi Odrę i dostaje oczu pięciozłotówek.
- Czy wam mózg ogłupiał bym miał się kąpać w tej rzece?
---------------------------------------
Ulubione jest od miesięcy jedno:
Syn lat : na twoim miejscu nie byłbym tak pracowity.
------------------------------------------------------------
Z innych zapisków.
Wieś. Słońce dawno zaszło. Poszukiwania wieczorne kota. Krzyczę Lily, Lily. Chodzę, nawołuję, nic. Potem małż tak samo i cisza. Kota nie ma. W końcu po godzinie kot łaskawie wraca do domu.
Małż do kota: "Martwiliśmy się. Mogłaś chociaż kartkę zostawić - jestem u sąsiadów, nie martwcie się"
------------------------------------------------------
Po pracy. Jem. Młody ogląda bajkę w tv.
Nagle słowa z ekranu:
"Muszę poczekać aż zmarszczki na twoim tyłku.."
????!?
Patrzę - bajka od 7 lat. Pouczająca.
-------------------------------------------------------
Rozmowy małżeńskie. Małż ogląda coś. Natchniony mówi do mnie: kochanie kup mi gitarę może być taka prosta za 100 zł.
- a musi mieć wszystkie struny???
Te spojrzenie na mnie...powinnam..nie żyć.
- a musi mieć wszystkie struny???
Te spojrzenie na mnie...powinnam..nie żyć.
PS No co, mam taką gitarę z Rusków u mojej mamy. Zawsze jakaś oszczednosc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz