sobota, 26 października 2019

Niemówiące dziecko /12

Gadka sześciolatka. Niemówiące przez kilka pierwszych lat dziecko.

Zapisy z ostatnich miesięcy.
Bez zachowania chronologii.


----------------------
Pytanie testowe.
- Jak się nazywam?
- (pada moje imię)
- to nie nazwisko, to imię. Jak się nazywam?
Małżonek wyraźnie mu mówi. Młody średnio zainteresowany odpowiada:
- A powinnaś się nazywać krzykacz.


So true. Naprawdę ostatnio wrzeszczę w nadmiarze. :/ ups

 ---------------------------------

Sobota. Świt. Czekamy na autokary. Wyjazd na grzybobranie. Stoimy pod policją bo wyjazd z policją.
Młody usilnie wdrapuje się po schodach. Za poręczą z drugiej strony. Mówię życzliwie co tu jest napisane na budynku? Czyta.
- Po-lic-ja 

- Policja! 
I buch już zeskoczyl na dół. I grzeczny się zrobił. 😅


 ---------------------------------


Dziecko znalazło w domu 20 groszy (w szatni jak określił). Potem 10 groszy w lazience.
Mówię, by wrzucil do swojej skarbonki.
Monolog dziecka: będę oszczędzał aż będę mieć kupę hajsu i będę bogaty.
(czyli super mieć starszego brata)


------------------------------------



Wjazd na autostradę. Policja z alkomatem. 
- kontrola ruchu drogowego, z odległości proszę dmuchnąć 
Mąż dmucha
- możecie jechać, miłego dnia, do widzenia
Młody do policjanta:
- do widzenia, paaa!


--------------------------------------


- Walnąłem dziadka w ucho bo zabrał mi pilota

OMG

--------------------------------------

Idziemy na rzekę by Młody wykąpał się. Dochodzimy do mostu. Młody widzi Odrę i dostaje oczu pięciozłotówek.

Czy wam mózg ogłupiał bym miał się kąpać w tej rzece?

---------------------------------------


Ulubione jest od miesięcy jedno:

Syn lat  : na twoim miejscu nie byłbym tak pracowity.



------------------------------------------------------------



Z innych zapisków.

Wieś. Słońce dawno zaszło. Poszukiwania wieczorne kota. Krzyczę Lily, Lily. Chodzę, nawołuję, nic. Potem małż tak samo i cisza. Kota nie ma. W końcu po godzinie kot łaskawie wraca do domu.
Małż do kota: "Martwiliśmy się. Mogłaś chociaż kartkę zostawić - jestem u sąsiadów, nie martwcie się"


------------------------------------------------------ 

Po pracy. Jem. Młody ogląda bajkę w tv.
Nagle słowa z ekranu:
"Muszę poczekać aż zmarszczki na twoim tyłku.."
????!?
Patrzę - bajka od 7 lat. Pouczająca.

-------------------------------------------------------

Rozmowy małżeńskie. Małż ogląda coś. Natchniony mówi do mnie: kochanie kup mi gitarę może być taka prosta za 100 zł.
- a musi mieć wszystkie struny???
Te spojrzenie na mnie...powinnam..nie żyć.
PS No co, mam taką gitarę z Rusków u mojej mamy. Zawsze jakaś oszczednosc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz