Dziś przed włączeniem netu miałam obawy.co zobaczę. Uzasadnione.
Że za tak niską cenę można nas kupić. Niepojęte
Dziś w pracy miałam armageddon. Pozwolił mi paradoksalnie odzyskać równowagę psychiczną bo fizycznie padłam walcząc z toną dokumentów.
Odczuwam zniechęcenie. Niemoc. Frustrację.
Osoby zaściankowe nieznoszace innych narodowosci jadą do Brukselki po grube pieniążki. Emeryci prymitywy i dno intelektualne. Nazwisk nie wspomnę by ktoś po sądach mnie nie ciągał.
Ech lepiej zamilczę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz