w Media Markt.
Na wprost mnie idzie Petru.
Jak zwykły Kowalski.
Żadna ochrona, sam jeden.
Dostałam głupawki.
Zaczęłam robić miny.
Petru patrzy ma mnie i sam robi miny.
Za mną idzie Luby. Też robi miny do Petru.
Dostajemy głupawy oboje.
[Dygresja.
Czas jakiś temu wpadliśmy w Factory na Arłukowicza.
I wtedy wymyśliłam szatański plan, że do takich osób podchodzi się i wykrzykuje -
Wiem, wiem, znam pana z telewizji pan się nazywa już zaraz sobie przypomnę, po czym rzuca się zupełnie inne znane nazwisko].
No i dziś mówię do Lubego wykrzykujemy
Wiem, wiem pan się nazywa Smoleń.*
- chyba Smoleńsk - rzekł Luby
*(Nikogo nie obrażam, wiem że Bohdan nie żyje, ale był to człowiek obdarzony poczuciem humoru i by się nie pogniewał).
Dopisek.
W telewizji ów człowiek przewyższa sporo wzrostem innych.
W realu był przeciętnego wzrostu. Bez szału.
I przerażenie mnie ogarnia - jeżeli w tv ten wydaje się wysoki, jakiego wzrostu są ci obok?
Dopisek.
W telewizji ów człowiek przewyższa sporo wzrostem innych.
W realu był przeciętnego wzrostu. Bez szału.
I przerażenie mnie ogarnia - jeżeli w tv ten wydaje się wysoki, jakiego wzrostu są ci obok?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz