niedziela, 10 września 2017

Takie spotkanie /edit

Niedziela. Idziemy do kasy
w Media Markt.
Na wprost mnie idzie Petru.
Jak zwykły Kowalski.
Żadna ochrona, sam jeden.

Dostałam głupawki.
Zaczęłam robić miny.

Petru patrzy ma mnie i sam robi miny.
Za mną idzie Luby. Też robi miny do Petru.
Dostajemy głupawy oboje.

[Dygresja.
Czas jakiś temu wpadliśmy w Factory na Arłukowicza.
I wtedy wymyśliłam szatański plan, że do takich osób podchodzi się i wykrzykuje - 
Wiem, wiem, znam pana z telewizji pan się nazywa już zaraz sobie przypomnę, po czym rzuca się zupełnie inne znane nazwisko].

No i dziś mówię do Lubego wykrzykujemy

Wiem, wiem pan się nazywa Smoleń.*
- chyba Smoleńsk - rzekł Luby

*(Nikogo nie obrażam, wiem że Bohdan nie żyje, ale był to człowiek obdarzony poczuciem humoru i by się nie pogniewał).

Dopisek.
W telewizji ów człowiek przewyższa sporo wzrostem innych.
W realu był przeciętnego wzrostu. Bez szału.
I przerażenie mnie ogarnia - jeżeli w tv ten wydaje się wysoki, jakiego wzrostu są ci obok?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz