Cały dzień zastanawiałam się dlaczego nie zadzwonił budzik w telefonie.
Przecież ustawiłam na niedzielę.
Potrzebowałam czasu, by ogarnąć się przed biegiem i piknikiem.
A tymczasem zamiast budzika obudził mnie młody, że już jest po 7 i bajki już są.
A ja do niego, że niemożliwe, bo budzik nie zadzwonił. A miał dzwonić przed 7. Wstałam - a tam już po 7. O co chodzi?¿
Przed chwilą - a jest teraz pierwsza w nocy mnie olśniło!
Aaaaaaa!!!!!!
Przecież ustawiłam budzik na niedzielę, a nie na sobotę.
Czlowiek weźmie jeden dzień urlopu i kompletnie traci rachubę dni.
Dobrze, że mój dwunożny budzik zadziałał.
W zielonej kuli mój synek.
A w tym różowym ja.
Trasa biegu.
Kolejny medal jest! Ważny, bo po kontuzji biegłam. Dwa dni temu ani metra nie mogłam przebiec, w poniedziałek nie mogłam nawet chodzić. Ani nawet podbiec do świateł. Bywa.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz