Tak ponadto zaczynam nocne odstawienie Młodego.
Za dnia godzi się z tym, wszystko rozumie.
A w nocy jest trudno.
Trzecia noc za nami.
Jest płacz , nerwy, drapie się biedak ze stresu plus moje krzyki - w nocy wychodzi ze mnie frustrat - ale nie zamierzam odpuścić. Koniec z karmieniem nocnym i basta. Myślałam, że dziecko tak jak wcześniej Jego Brat odstawi sam pierś, ale widzę, że się nie zanosi. Karmienia nocnego miałam już naprawdę dosyć. Od 3 i pół roku nie przesypiam nocy. Ileż można?
Zobaczymy kiedy Młody pogodzi się z tym, że w nocy tylko woda do picia. A może nawet zacznie przesypiać noce? Ach, rozmarzyłam się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz