Czas zapytala, aż gwiżdże.
Waga - 15.600
Wzrost - sprawdzę. Wzrostu nie będzie, bohater nie zamierza stanąć do pomiarów.
Ostatni miesiąc to rozwój mowy i od tygodnia zadawanie pytań.
Co robisz.
Gdzie idziesz.
Co to.
itd.
Dzisiaj ubawił mnie.
Wracaliśmy ze żłobka zupełnie inną trasą w lesie przy jeziorze.
Bawiłam się w czarownicę, szukałam i zrywałam kwiaty czarnego bzu, z którego będę robić syrop.
Mijała nas biegaczka.
Młodemu się spodobała. Rzekł do niej:
bardzo ładnie
I pogonił za nią.
Wyglądało to komicznie.
A wczorajszy powrót do domu dawał.
Karmił w zoo lamę.
I kozę.
W sklepiku w zoo wylał bańki mydlane na podłogę.
Odkręcił i by było na tyle.
Po drodze kobieta jakaś chciała wypłacić pieniądze z bankomatu. Podbiegł, coś wcisnął i kicha - bidula poprosiła obcego faceta o pomoc, nie potrafiła sobie poradzić.
Jak szedł zahaczył nogą i wylał wodę z bukiecików sprzedawanych na rynku.
W domu pastwił się nad Starszym.
Cudnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz