Zmiana w telewizji pociągnęła za sobą sznureczki.
Przyszła nowa władza, wywaliła z poprzedniej ekipy, kto jej
nie pasował.
Sentymentalnie pokolenie 40+ i starsze zapragnęło powrotu do
przeszłości.
Do sielskości dzieciństwa.
Raz jeszcze poczuć przeżycia i beztroskę tamtych dni.
Poczuć się ponownie młodym.
Ba! Zaszczepić ten uczucia naszym dzieciom.
Wrócić do programów sentymentalnych.
Reaktywacja Teleranka. Pegaza itd. Wielkiej Gry (takie były
plany).
Natknęłam się wczoraj na program tv rządowy. Dla dzieci.
Z bajkami (i zwykłymi reklamami ;P): Bolek i Lolek, Smerfy, Reksio.
To se ne wrati.
Każde pokolenie ma swój czas.
Moich synów urodzonych
w dwóch wiekach XX i XXI dzieli już
przepaść.
Starszy urodzony przed końcem XX wieku, Młodszy mający
szansę dożyć XXII wieku.
Nie pokocham tego, co lubi Starszy. Nie pokocham jego programów
telewizyjnych, które jak widzę dostaję silną wysypkę alergiczną (puszczane w
pasmach lunchu).
Nie pokocham jego muzyki, której nijak nie da się zaśpiewać
(ani zapamiętać).
On nie pokocha Karola Maya, chociażbym codziennie czytała mu
go całe dzieciństwo. Nigdy nie pokochał Edmunda Niziurskiego. Bo że nie rozumie babskiej Montgomery, Chmielewskiej
i Musierowicz rozumiem.
On nie zrozumie nigdy czym są dzikie wypady autostopem / pociągiem,
spanie pod namiotem, albo pod gołym niebem i radość z samego faktu oddalenia
się od domu. I faktu, że nie musi to być egzotyczne miejsce do pochwalenia na
IG, FB. A do jedzenia wystarczy chleb i dżem.
On nie zrozumie nigdy mojego pokolenia i tego, czym kiedyś
były kontakty międzyludzkie. I jak ważne były przyjaźnie.
„Dom to nie jest hotel!”.
Czy jest ktoś, kto nie słyszał tego zdania?
„Wyjdź w końcu z domu.
Cały czas siedzisz przez komputerem”….
Starszy nie zna świata bez Internetu. Bez komórek. Bez stylisty
fryzur. Bez markowych ciuchów.
A Młody?
Pokolenie kolejne?
Będę w stanie zrozumieć jego świat skoro już dzisiejszy ze
swoją techniką wymyka mi się?
Synowie nie pokochają bajek z mojego dzieciństwa.
Ani moich programów.
Nawet gdyby reaktywowali „Za chwilę dalszy ciąg programu” lub „Nie tylko dla orłów” to nigdy przenigdy nie pojmą o czym on jest.
Bo niby jak?
Można mieć pobożne życzenia.
Rzeczywistości nie można zakląć.
Nie można odmienić.
Nie da się przerzucić na inne pokolenie.
Każde pokolenie ma swój własny czas.
Jedyny, przemijający. Mgnienie czasu we Wszechświecie.
A ten powracać będzie jedynie w naszych wspomnieniach. Wraz
z kolejnym krzyżykiem lat na naszym karku.
Panie Kurski, daremne trudy. To se ne wrati.
-----------------
Nagrałam Młodemu Reksia.
Eksperymentalnie.
Podmiot badania - trzylatek.
Reakcja?
Strach i krzyki: wyłączyć, wyłączyć! Tylko Masza! ;P
-----------------
Nagrałam Młodemu Reksia.
Eksperymentalnie.
Podmiot badania - trzylatek.
Reakcja?
Strach i krzyki: wyłączyć, wyłączyć! Tylko Masza! ;P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz