niedziela, 6 marca 2016

na drodze, przy drodze dziwię się

 Trzy scenki. Jeden dzień.

Pierwsza.
Ścieżka rowerowa. Równolegle do niej obok pędzi rowerzystka. Ulicą. Pomiędzy samochodami. Dlaczego?

Druga.
Stoi dwóch (buraków) na innej ścieżce rowerowej. Obok szeroki pusty chodnik. Jedzie rowerzysta, dzwoni - zgromadzenie nie rusza swoich czcigodnych kilku liter, deliberują dalej. Rowerzysta wjeżdża na chodnik, mija ich.

Trzecia.
Przechodzę przez jednokierunkową drogę. Taką wąską, pomiędzy kamienicami. Widzę auto, które jedzie ale jednocześnie słyszę odgłos silnika z drugiej strony. Zdziwiona obracam się. 
Tak, nadjeżdża pod prąd prawdziwa blondynka. Kierująca prawidłowo kiwa jej pokazuje, a co tam! Blondynka jedzie dalej, co tam dla niej znaki drogowe. Przecież ona widzi przed sobą skrzyżowanie! Tam chce jechać.

Nie pojmuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz