czwartek, 17 grudnia 2015

Misz - masz.

Dziś to Tita miał "dzień konia".
Po powrocie ze żłobka siedział w lodówce i zgarniał inne jedzenie z pola widzenia.

Przekąsił i popił po godzinie 16:
  • surowego kalafiora
  • usiłował avocado ale było niedojrzałe i odebrałam
  • zielonego ogórka ze skórą
  • suchy chleb
  • rogala maślanego
  • surówkę
  • żółty ser
  • mięso z zupy
  • jabłko
  • orzechy
  • jogurt naturalny z jagodami
  • biszkopty
  • sok Bobofrut
  • herbata zielona z pigwą
  • mleko.
BLW w swoistym wykonaniu.

Dziś po raz pierwszy w grupie Biedronek Starszy odbierał go ze żłobka.
A ja ... siedziałam w kuchni.
Przy innym jedzeniu.







1 komentarz: