25 miesięcy.
Myślę, że dotychczasowa konwencja utraciła rację bytu.
Teraz będę pisać tylko zmiany w odniesieniu do poprzedniego miesiąca.
92,5 - wzrost
13.600 - waga
- Uwielbia zabawę. Szaleje z autami. Jeździ, układa, przekłada. Teraz cała ława zastawiona kolekcją. I tak przenosi je tu i tam. Jestem zafascynowana, jak potrafi pięknie sam się bawić. Nie znam tego z autopsji, Starszy rzadko bawił się sam, potrzebował towarzystwa. A w autkach, na autkach ludziki, klocki, Peppa jedna, druga. I w przerwie książki. Puzzle rzadko, zbyt łatwe są. Układa je bokiem, do góry nogami, na lajcie. Nawet nowe kupione nie robią różnicy. Zbyt łatwe puzzle irytują go. Wrzuca je pod szafę. :P
- Mogę sobie pozwolić na bardzo małe krótkie przyśnięcie, bo zabawa jak trwa, trwa naprawdę długo. Dziś przysnęłam i pod moim nosem wylądowały dwa duże jogurty. Przybiegł z nimi z lodówki. :)
- Jestem pod wrażeniem, jak bystrym jest dzieckiem.
- Mowa nędza, bardziej mówi po swojemu, ale coś tam gada. I coraz więcej zwierząt naśladuje z dźwięków. Najbardziej wymiata dźwięk świni. Przy świni kwiczymy ... ze śmiechu.
- Uwielbiam, jak zabiera coś do spania. Wybrana zabawka. Zwierzątka, duża ciężarówka, zestaw książek.I nie wolno niczego zabrać bo wrzask straszny. I w łapkach ściska albo łyżkę koparki, albo ludziki, albo zwierzątka.
- 25 miesięcy karmienia piersią. Mlekoholik.
- Pamiętacie motyw z Flinstonów? Jak Dino fortelem wywabia Freda, by samemu zasiąść w fotelu? Tita robi to samo z Tatusiem. Tatuś wstaje i idzie, a synek biegiem, wpada na fotel i już siedzi przed kompem. Ubaw po pachy. :DDDd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz