Dialog:
- ja: niestety ale młody chce pić mleko, a to jest teraz niewskazane
- Przedszkolanka: mama, trzeba zacząć przestać karmić
- a dlaczego? czyli jakie mleko mam dać?
- inne
- sztuczne? a dlaczego mam dać sztuczne, jak mam swoje?
- teraz już w mleku nie ma tego, co rok temu
- odwrotnie, stężenie przeciwciał jest porównywalne jak w okresie noworodkowym
- bo lekarze mówią, że trzeba przestać karmić
- lekarze muszą najpierw mieć wiedzę. Światowa organizacja zdrowia zaleca karmienie minimum do dwóch lat, a potem dalej
- ... przedszkolanka coś tam duka
- będę nadal karmić. Jestem alergiczką i nie chcę by syn był w przyszłości.*
(*im dłużej karmienie, tym statystycznie ryzyko alergii w przyszłości jest mniejsze, zalecane karmienie piersią to jest 3 lata)
Więcej nie chciało mi się gadać. Zresztą nie było o czym, bo przedszkolance argumenty się skończyły.
Pediatra nie jest specjalistą od laktacji, jak dentysta nie jest chirurgiem, a proktolog ginekologiem - położnikiem. Niech każdy robi to, do czego ma specjalizację. A nie np.dentysta wypowiada się o karmieniu piersią (a wypowiada się dlatego, bo nie chce mu się szukać, jakie leki zaaplikować karmiącej matce, lepsza matka to niekarmiąca matka bo wtedy sztampowo jedzie).
I niech człek nie wtrąca się tam, gdzie nie powinien. Szczególnie krzewiąc herezje. ;)
Pediatra nie jest specjalistą od laktacji, jak dentysta nie jest chirurgiem, a proktolog ginekologiem - położnikiem. Niech każdy robi to, do czego ma specjalizację. A nie np.dentysta wypowiada się o karmieniu piersią (a wypowiada się dlatego, bo nie chce mu się szukać, jakie leki zaaplikować karmiącej matce, lepsza matka to niekarmiąca matka bo wtedy sztampowo jedzie).
I niech człek nie wtrąca się tam, gdzie nie powinien. Szczególnie krzewiąc herezje. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz