Powrót z urlopu, powrót starego.
Znów brak czasu nawet na napisanie notki.
W czasie urlopu przeczytałam 3,5 książki! Od 2 dni standardowo nawet książki nie udało mi się otworzyć.
Ani prania z balkonu zebrać.
Ani umytych naczyń schować.
Ani ogarnąć zabawek z podłogi.
Dopiero gdy Książę przed 22 w końcu raczył zasnąć.
Zbliża się północ, po 5 dzwoni budzik.
I byle do weekendu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz